reklama na szczycie wpisu

Rudy mnie lubi, kocha, szanuje. Mówi, żem jego przyjacielem, choć ja nie mogę powiedzieć tego o nim. Tak bywa. Paradoks.

 

Kiedy gadamy, a raczej on mówi, bo nauczyłem się przez te wszystkie lata, że głównie słucham, czasem, by podtrzymać gadkę, wyłuskuję istotę i próbuję ją zgłębić, znaleźć to podskórne źródło, które ukrywa tak naprawdę ledwo maskowany wierzch. Zwykle udaje się, co nie znaczy, że jest lekko.

Czasem człowiek dowiaduje się rzeczy, których tak naprawdę nie chciał znać. Po prostu w niektórych przypadkach niewiedza jest dobra.

Bagaż wiedzy czasem boli. Wiedzieć to przekleństwo. Co zrobić z posiadaną informacją w sytuacji konfliktu? No właśnie. Studnia.

W sumie wiele zależy od wyczucia. Nie wszystko, co wiem służy podzieleniu się z innymi. Po prostu. Bo wiem, że czasami to co wiem może zostać błędnie zinterpretowane. A doświadczenie nauczyło mnie, że celowo wykorzystane przeciw mnie.

Nie daję dobrych rad. Nie wpierdalam się w życie innych. Mogę tylko powiedzieć, co ja bym zrobił. Mogę powiedzieć tylko, że on zachowuje się jak kawał piczy, a ona jak kawał kiełbachy. I nie wracam do tego. Powiedziałem raz, wystarczy. Bo to nie moja sprawa.

Nie odczuwam złej radości, gdy jakimś cudem sprawdzą się moje przewidywania. Bo w życiu jest różnie. Mamy mało czasu. Jest tyle rzeczy do zrobienia. I gdy spojrzę na świat z tej perspektywy, dopiero widzę, jak spalanie się w złej radości, wyszukiwaniu wyrwanych z kontekstu wypowiedzi celem ośmieszenia innych jest płytkie. Ale to w sumie problem człowieka, który żywi się nieustanną szyderą, wypominaniem i tego typu postawami. Ja mogę tylko dziwić się, że są ludzie, którzy zamiast rodzinie, rozrywce poświęcają tyle czasu ludziom, których nie lubią. Dziwne? Nie za bardzo, nie za bardzo.

Trzeba iść do przodu.
Czasem coś zmienić. Pracę, znajomych. Ale nie siebie. Bo to przecież Ty wyznaczasz sobie granicę. Jeśli chcesz, bądź niekonsekwentny, to twoja sprawa. Popełniaj błędy, wątp, śmiej się, płacz, walcz- jeśli uznasz, że warto. Moim azymutem jest: nie skrzywdzić innych.

Jasne, mogę przekroczyć cienką linię. I przekraczam. Ale staram się to naprawiać. Natomiast nie mam skrupułów wobec ludzi, którzy mówią do mnie tylko po to, by we mnie kopnąć.

No tak, czas kończyć tę dzisiejszą gadkę do siebie.

Przemek Saracen

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się materiał, zostaw komentarz, proszę :)