Każdy, kto przemierzał norweskie trasy turystyczne spotkał się z ręcznie namalowaną literką „T” oznaczającą drogę do celu. Co kryje się za nią i dlaczego jest tak ważna dla norweskiej kultury, o tym postaram się Ci opowiedzieć w poniższym wpisie.

Thomas Heftye nie był zbyt piękny, ale zamożny. Był bankierem i właścicielem ziemskim oraz filantropem.

Posiadał całkiem spory kawałek terenu, Sarabraten, który był jego rezydencją i ośrodkiem wypoczynkowym.

A teraz wyobraźmy sobie następującą scenę, która może być wielce prawdopodobna:

Był piękny, słoneczny dzień, jeden z nielicznych takich w Norwegii. Druga połowa dziewiętnastego wieku.

„Kvikk – Lunsj” nie był jeszcze w sferze planów, ale zamiłowanie do spędzania wolnego czasu w terenie stanowiło naturalną formę spędzania wolnego czasu.

Heftye stał w oknie swego biura, z którego rozpościerał się widok na przepiękną panoramę.

Zamyślony gładził się po łysiejącej głowie, a palce drugiej dłoni jakby szukały czegoś w siwiejących bokobrodach.

Wzrok błądził w poszukiwaniu nowego przedsięwzięcia, które nie tylko przyniesie mu dodatkowe zyski, bo te i tak już miał, ale przyczyni się do wzrostu aktywności jego rodaków.

Coś co zaznaczy się w historii oraz trwale wpłynie na rozwój społeczny Norwegów.

Zmarszczone brwi wskazywały na czynione w głowie kalkulacje, natłok tysiąca myśli sprawiał, że bankier rozpatrywał coraz to nowe przedsięwzięcia.

Aż nadeszła chwila, w której twarz rozjaśnił uśmiech, a wesołe ogniki w oczach oznajmiły gotowość do realizacji nowego projektu.

Tyle mojej wizji, ale przyznacie, że mogła się ziścić? 🙂

Założyciel DNT z towarzyszami w jednej z chatek w Sarabraten.

Thomas Heftye zwołał więc spotkanie, na którym wyłuszczył zgromadzonym ideę organizacji, stowarzyszenia, które określilibyśmy odpowiednikiem naszego PTTK – stowarzyszenia trekkingowego, najkrócej mówiąc.

Efektem tej nasiadówki był powstały dwa lata później, czyli w 1868 roku Den Norske Turistforening (DNT) – Norweskie Stowarzyszenie Trekkingowe. Jego głównym celem miało być umożliwienie i rozwój aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.

Wkrótce powstają pierwsze trasy trekkingowe w Drammen, Kristiansand, Skien, Trondheim i Stavanger.

DNT ma na celu promowanie prostych, aktywnych, wszechstronnych i przyjaznych dla środowiska zajęć na świeżym powietrzu oraz zachowanie na świeżym powietrzu i krajobrazu kulturowego.

Jest to obecnie największa organizacja tego typu w Norwegii. Posiada prawie 60 oddziałów. Liczy blisko 300 tysięcy członków, którymi są ci z nas, którzy wykupimy członkostwo w związku.

Jak by to wyjaśnić najlepiej…

Dobra, zrobimy tak. Jeśli planujesz rozpocząć przygodę z turystyką górską, lecz nie bardzo wiesz jak się poruszać w terenie, nie znasz szlaków, nie wiesz czego spodziewać się na miejscu, nie bardzo wiesz, gdzie możesz przenocować, dobrze zjeść, zdobyć perfekcyjnie opracowane mapy, pędź do DNT! Oni zapewną Ci wszystko.

Powiedzą, gdzie jest świetny szlak. Co cię na nim czeka. Opowiedzą o stopniach trudności. Powiedzą gdzie są domki noclegowe i za ile. Wystarczy, że będziesz rozmawiał w języku angielskim.

Jeśli życzysz sobie, możesz wynająć profesjonalnego przewodnika, który nie tylko poprowadzi cię bezpiecznie, ale opowie mnóstwo ciekawych historii. Bo pamiętaj, że co jak co, ale Norwegowie umieją fantastycznie opowiadać!

Nie musisz szukać informacji po forach, zamęczać znajomych, kupować przewodników, które i tak mało ci pomogą. Wystarczy, że pójdziesz do DNT, albo po prostu skontaktujesz się z nimi. Oczywiście nie musisz być członkiem. Bycie wśród nich to po prostu niesamowite bonusy podczas trekkingu, ale o tym później.

Jednak to nie wszystko. Organizacja szuka najlepszych atrakcji turystycznych w danym regionie. Następnie przygotowuje taką atrakcję dla zwiedzania.

Najlepszym przykładem jest „Trolpikken” czyli dosłownie „Kutas Trolla”, formacja skalna przypominająca członek w zwodzie. Jego odkrycie w kapitalny sposób pokazuje działanie DNT w praktyce.

Początkowo zniszczony przez obrońców moralności, wkrótce zrekonstruowany i stopniowo przygotowany do inwazji turystów. A zatem: przygotowanie szlaku, oznaczenie go i zabezpieczenie. Przygotowanie informacji, opracowanie wspólnie z lokalnym biznesem oraz samorządem wszelkich działań, w wyniku których atrakcja będzie pracować nie tylko na rzecz lokalnej społeczności, ale rozwoju biznesów. Opracowanie siatki połączeń. Parkingi, toalety. No sami widzicie, jak to w skrócie wygląda.

Rezydencja założyciela DNT.

Oprócz tego dbanie o należyty wygląd szlaków, ich konserwacja oraz wytyczanie nowych, kursy wspinaczkowe, ratunkowe, organizacja wycieczek itp. Tworzenie oddziałów dziecięcych i młodzieżowych, które przypominają nasze harcerstwo. Jak widać mnóstwo pracy.

Jeśli zdecydujesz się wykupić cżłonkostwo w DNT, możesz spodziewać się m.in. następujących bonusów:

Członkowskie ceny w ok. 550 domkach noclegowych w całej Norwegii, a uwierzcie mi, że różnica jest naprawdę spora:

  1. Dostęp do samoobsługowych domków noclegowych DNT
  2. Zniżki w prywatnych hotelach górskich i domkach turystycznych
  3. Zniżki w szaletach górskich w Szwecji, Finlandii i Islandii
  4. Subskrypcja magazynu członkowskiego, Fjell i Vidde
  5. Zniżka na sprzęt turystyczny w biurze podróży lub w wybranych sklepach na terenie całego kraju
  6. Zniżka podczas podróży norweską koleją

Oprócz tego oczywiście masz świadomość, że twoja składka przyczynia się do ochrony norweskiej przyrody i rozwoju świadomości trekkingowej w Norwegii, ale powiedzmy sobie szczerze: takie motywacyjne gadki to nie dla nas 😉

Ceny członkostwa są różne. Rocznie wygląda to tak, że dorosły płaci 660 koron, emeryt 510, młodzik w wieku 19-26 lat płaci 340 koron, dzieciak 13 – 18 płaci 205 koron, a młodszy 125 koron. Oczywiście jest też opcja członkostwa rodzinnego, które kosztuje 1180 koron.

Natomiast jeśli skorzystacie ze stronu UT.no znajdziecie opis każdej możliwej trasy nie tylko w terenie górskim, ale nawet w waszym najbliższym sąsiedztwie. Znajdziecie propozycje lokalnych tras wraz z opisem, czasem trwania spaceru oraz sposób dotarcia do nich.

No cóż, do zobaczenia na szlaku!

Przemek Saracen

Skomentuj

1 KOMENTARZ

Zostaw komentarz, dziękujemy :-)