reklama na szczycie wpisu

Ostatnie płacze pożal się boże Prezydenta RP przypomniały mi zachowanie dziesięciolatka, który bezkarnia obrażając ludzi, psując zabawki i robiąc bałagan ot tak, dla draki otrzymuje nagle klapsa. Malec jest zdziwiony, robi oczy, po czym płacze i nie przyjmuje do wiadomości, że to, co on robi innym prędzej czy później spotka jego samego.

Kiedy widzę, jak wybrany na najwyższe stanowisko w państwie dorosły facet żali się, że „jest krytykowany za wszystko co robi” nawet nie załamuję rąki, lecz uśmiecham się z politowaniem.

Mamy oto zaprawionego w bojach człowieka, który nie waha się, by pluć na własne państwo, a którego pryncypał metodycznie dawkuje społeczeństwu nienawiść. Raz po cichu, raz podczas wieców, publicznych debat – w zależności od aktualnego zapotrzebowania politycznego.

Mamy oto faceta, który dzierżąc najważniejszą funkcję w państwie chamsko ignoruje premiera własnego państwa. Tylko dlatego, że służy to interesom partii politycznej, której służy. Bo na pewno człowiek ten państwu temu nie służy.

Jednak Duduś zaczyna zbierać żniwo tego, co zasiał on i jego pryncypał. Głosy krytyki nie biorą się jedynie z niechęci do niego.

Można być cholerykiem i pieniaczem jak Wałęsa, jednak cechy te nie są w stanie przykryć jego niezaprzeczalnych zasług dla Polski. Niezależnie od tego, czy lubimy Wałęsę, czy nie – w większości zgodzimy się, że jego miejsce w historii jest stałe. To dzięki niemu taki Duduś, aż przykro powiedzieć, Prezydent Polski, może praktycznie bezkarnie szkalować własne państwo.

Tymczasem Duduś jest… chłopcem na posyłki, który uwierzył w swoją wielkość. I jego pryncypał prędzej czy później uświadomi mu, gdzie jest jego miejsce.

Człowiek, który został prezydentem wyłącznie dzięki niebywałej wręcz nieporadności sztabowców Bronisława Komorowskiego, jest małym zacietrzewionym kolesiem ze skłonnościami do kręcenia małych, prywatnych lodzików (czytaj: interesików).

Duduś nagle odkrył, że jest krytykowany. Że śmieją się z niego. No szok! Facet jest zdziwiony, że broń używana przez niego obróci się w pewnym momencie przeciw niemu. Kolejny raz okazało się, że kij ma dwa końce, miecz dwa ostrze i jeszcze ileśtam ludowych mądrości jak nic mających w tej sytuacji potwierdzenie.

Duduś jest małym chłopczykiem, który bezkarny na tyle, ile pozwala mamusia (Kaczor) uważa, że może wszystko. I zdziwiony, że nagle dostaje po łapach biegnie z płaczem do swoich.

Facet, który powinien nieść dumnie na barkach majestat Rzeczypospolitej, reprezentować godnie swój kraj staje się tego kraju zakałą. No tego jeszcze nie było.

Przemo Saracen.

Skomentuj

Jeśli spodobał Ci się materiał, zostaw komentarz, proszę :)