Gdyby oceniać Pasję w kategoriach czysto filmowych, nota nie byłaby zachwycająca. Brak akcji, postacie ledwo zarysowane A jednak film budzi emocje. Poraża, wzrusza, szokuje. Bo dotyczy najsłynniejszej postaci świata: Jezusa. Jego ostatnich chwil życia. To dlatego film budzi tyle namiętności.

I dopiero na tym tle spróbujmy ocenić film Gibsona. Czy jest kontrowersyjny? Nie. Rzekłbym, że twórcy podeszli do tematu w sposób wyjątkowo ostrożny. Czy jest antysemicki? To tak, jakby mówić, że Nowy Testament jest antysemicki

Czy Pasja epatuje sadyzmem, jak chciał m.in. Adam Hanuszkiewicz? Jest przecież szereg filmów, których natężenie przemocy i to bezmyślnej wielokroć przekracza przemoc zawartą w Pasji. Starship Troopers, Pamięć absolutna, czy 7 bram piekła to tylko cząstka. Spójrzmy na dzisiejsze bajki, na baśnie braci Grimm, które wychowują dzieci na sadystów. Wreszcie spójrzmy, kto został gubernatorem Kaliforni król filmowej przemocy podniesionej do czystej rozrywki. Nauczycie rozwiązań nie myśl- zabij. A przecież Schwarzenegger to republikanin, powołuje się na nauki Jezusa Co prawda Arnie coraz bardziej skręca na lewo ostatnimi czasy, ale jego polityczne dzieciństwo pozostaje faktem.

Gibson porwał się na świętość. Chciał pokazać, co kryje się za cierpieniem Jezusa i zrobił to. Jezus w Pasji to postać świadoma swego losu. Wie, że czeka go śmierć. Wie, jaka. Mimo tego, nie zapiera się swego boga. Choć boi się, mówi o swych marzeniach, o powinnościach wobec siebie i boga. O poświęceniu i miłości. Choć mógł, nie wyparł się prawdy. Zapłacił za to straszliwą cenę.

Przemoc w Pasji jest niezbędnym sposobem opowiedzenia historii. Dziś, gdy idziemy na mszę w przerwie między programem kulinarnym a teledurniejem, beznamiętnie powtarzamy słowa Ewangelii, Pasja mówi: spójrzcie, czym było biczowanie jatką na granicy śmierci!

Spójrzcie, oto dlaczego krzyżowanie uznane było za najstraszliwszą karę! Spójrzcie, nawet w chwili śmierci, Jezus modli się za swych oprawców!

A Wy? Czy w ogóle zdawaliśmy sobie sprawę z wagi słów umierającego Jezusa? Czym one dla nas były?

Pasja jest filmem potrzebnym wierzącym i ateistom.

Dla chrześcijan jest wręcz niebezpieczna: konfrontuje ich z własną wiarą.

Ba, stanowi żądanie jej wyznania; czy żyję w ułudzie? Czy wierzę? I w co wierzę? Co robię, by Jego śmierć wciąż miała sens?

Natomiast dla ateistów Pasja jest wyzwaniem. Oto jaką cenę płaci człowiek za dążenie własną drogą. Za złamanie skostniałych struktur i przeciwstawienie się bigoterii. To wreszcie lekcja, że są wartości, dla których warto zginąć.

I tu objawia się zupełnie nowy aspekt Pasji: współczesny.

Ilu z nas jest w stanie nie załamać się i nie ulec presji współczesnych faryzeuszy? Ilu z nas potrafi unieść swój krzyż?

Pasja nie jest orgią przemocy. Nie jest historią sprzed dwóch tysięcy lat. To historia, która mogłaby wydarzyć się tu i teraz.

I to jest wstrząsające.

Przemysław Saracen

Skomentuj

Zostaw komentarz, dziękujemy :-)