reklama na szczycie wpisu

Nie umiemy rozmawiać. Nie znosimy kompromisu uznając go za objaw słabości. Nie mamy dystansu do siebie i nie jesteśmy w stanie stworzyć przestrzeni, w ramach której jesteśmy w stanie funkcjonować.

Choć mówimy o umiłowaniu wolności, gościnności i solidarności, to jednak jesteśmy autorytarni. Narzucamy pozostałym swoją moralność, odmawiając innym prawa do wyznawania własnej. Najchętniej, gdyby nasze słowo miało moc obowiązującego prawa, którego naruszenie skutkowałoby torturami i karą śmierci.

Oczywiście wszystko pod płaszczykiem dobra o Polskę, Boga i zdrowie psychiczne narodu.

Oczywiście wszystko to byłoby gorzką, lecz zabawną historyjką zaczerpniętą z kart powieści rozgrywającej się w mrokach średniowiecza, lub gdzieś w jaskiniach Talibanu.

Przykro jednak robi się, gdy zdamy sobie sprawę, że jest to codzienność w szóstym kraju Europy. Leżącego w środku kontynentu, gdzie analfabetyzm, choć formalnie zlikwidowany, odradza się pod postacią ociężałości intelektualnej.

Są kraje arabskie, które homoseksualistów karzą śmiercią, wyznawców innej niż islam wiary nagradzają odesłaniem w zaświaty. Kobiety mają wartość dosyć używanej podkładki na mysz kupionej na Allegro, a dostęp ludzi do medycyny, edukacji, czy jako tako sprawiedliwego prawa (oszkurwa- jako takiego sprawiedliwego prawa, czujecie ten napalm śmiechu w powietrzu?). Jedną z łagodniejszych metod przesłuchań nie są łaskotki, a na przykład okaleczanie ludzi.

Ot, taka Arabia Saudyjska, w której chrześcijanie są mordowani, homo i les znikają w sztucznie rozpylonej mgle, a kobiety organizują pokazy mody w burkach, czy innych płaszczykach, przez które widać ino babskie oczy.

O, właśnie przypomniałem sobie, że król Arabii Saudyjskiej, w której bardzo szanowanym jest zawód kata otrzymał w Polsce Order Uśmiechu. Tylko czy jest to dziwne; w końcu to lewicowy prezydent i premier zaciągnęli nas na wojnę oraz bronili tortur jako formę przesłuchań. W końcu to w naszym kraju ważniejsze okazuje czytanie w Sejmie książeczki przez oszalałego starca, podczas gdy w tym samym momencie zarzynano demokratyczne wartości.

Do tej pory myślałem, że żyjąc w jednym z największych europejskich krajów, ojczyźnie Miłosza, Kapuścińskiego, Wolszczana, Lema, czy Kieślowskiego mam prawo oczekiwać, że po okresie tzw. komunizmu moi rządzący w miarę rozsądnie przygotują mnie i moich rodaków do życia w różnorodnej Europie, w różnorodnym świecie. Jasne, zawsze są problemy. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z tak wielkim zapóźnieniem mentalnym i cywilizacyjnym, a skok z komunizmu do kapitalizmy przypomina skok na głęboką wodę bez przygotowania.

Nie ma co mieć pretensji do ludzi, którzy wychowani w określonych warunkach, rządzeni przez lokalnych kacyków i wszechwładnych milicjantów zachowywali się tak, a nie inaczej. Każde stado potrzebuje przewodnika, który wskaże drogę, przedstawi nowe możliwości i da szansę, na w miarę spokojną, bezpieczną przyszłość.

Niestety okazało się, że rządzący zamiast przewodzić ludziom zaczęli wpędzać ich w kanał kołtuństwa, wzajemnych zawiści i plucia na każdego, kto odstaje od tak zwanej normy. Co jest normą? Ksiądz ma zawsze rację. Nie wychylaj się. Uśmiechaj się do sąsiada, a po cichu porysuj mu nowy samochód. Wpierdol żonie i upij się, po czym idź do kościoła, wyspowiadaj się. I tak do następnej niedzieli.

Zostaliśmy wsadzeni do kadzi własnego gnoju, z którego niby to chcemy wydostać się, jednak przy każdej okazji udowadniamy, że uwielbiamy się w nim taplać. Wystarczy dać nam dowolne narzędzie, a i tak będziemy się nim tłuc bez umiaru. A potem będziemy dziwić się nad agresją, nad tym, że nie potrafimy się dogadać. Przecież my nawet wędkę wykorzystamy, by ją złamać na złość sąsiadowi.

Wybraliśmy sobie posłów, którzy stali się esensją polskiego gnoju: Kaczyński, Gowin, Ziobro, Pawłowicz, Macierewicz, Brudziński, Kłopotek, Tarczyński- ludzie, którzy nie tworzą dobrego prawa dla WSZYSTKICH. Ludzie, którzy nie potrafią z sobą rozmawiać. Ludzie, którzy nie umieją racjonalnie argumentować. Mówić rzeczowo, „po polsku”, logicznie i w miarę poprawnie stylistycznie.

Zamiast tego mamy nieustanny fest napuszczania jednych na drugich, celowe wprowadzanie ludzi w błąd, stawianie prymatu WŁASNYCH przekonań i wierzeń nad PRAWO, KONSTYTUCJĘ, nad (jakkolwiek to zabrzmi) równość obywatel.

Czemu? Bo Bozia. Bo biblijka. Mało tego, lata po stacjach telewizyjnych i jako reprezentant tej partii nadal głosi swą własną ewangelię. Takich imamów mamy więcej. Rządzą.

Nieprzypadkowo odwołałem się do krajów arabskich. Mentalność autorytarna, ciągotki do NARZUCANIA ludziom obyczajowości, moralności i zachować, pod płaszczykiem praw boskich, czyli niczyich, a następnie zamieniania ich w prawo, to niekoniecznie właściwość niewykształconych władców pustyń, piasków i jaskiń. Okazuje się, że w XXI wieku, z dostępem do internetu, z tytułami naukowymi na koncie, umiejętnością czytania i pisania przeciętny Tusk/Kaczyński/Ziobro/Gowin, swojej rządzy władzy i jej utrzymania niewiele różnią się od saudyjskieg kata, który wykańczając nieznanych sobie ludzi mówi: „Bóg tak chciał”.

Przemek Saracen

Skomentuj

6 KOMENTARZE

  1. Właściwie nie ma już co wcisnąć do twojej notki :)Komentatorom również nie można odmówić racji. Ja tylko zastanawiam się, jak wymienieni przez ciebie politycy mogli skoczyć główką do wody, nie sprawdzając dna.
    Jedni mówią, że to odwaga. Ja byłabym za opcją „drugich”. Skrajna nieodpowiedzialność, głupota.

  2. Wspólnym mianownikiem Arabii Saudyjskiej i Polski jest religia. Tak długo jak nie zostanie wyprowadzona ze szkół i urzędów państwowych, tak długo nie będziemy członkiem cywilizacji zachodniej.

  3. Właściwie nie ma zdania w Twojej diagnozie, z którym bym się nie zgadzał. Nawet jeżeli są gdzieś fragmenty nieco przerysowane (n.p. „ksiądz ma zawsze racje” jako norma), to zaraz sobie uświadamiam, że owszem, może nie wśród ludzi z którymi się spotykam, ale są takie grupy społeczne, nierzadko zrzeszone w organizacje (jak „Odnowa w Duchu Świętym”), gdzie to zdanie jest nie tylko słuszne, ale do tego jest eufemizmem. To samo z fragmentem o biciu żony- jeżeli ktoś nie miał tego na swoim podwórku, to w to nie wierzy, ale wystarczy tylko przeprowadzić wywiad w MOPS, podpytać pracowników socjalnych, żeby przestać udawać, że tego nie ma i skończyć z błogim życiem w samozachwycie. Co jest jednak najistotniejsze: To społeczeństwo zapłaci za takie postępowanie. Już płaci, ale to dopiero preludium. Na razie mamy głęboki podział społeczny, linie frontu nawet w rodzinach, wewnętrzną zimną wojnę oraz postępującą izolację Polski, przy zupełnej niezdolności kraju do osiągnięcia samowystarczalności. Ja na to spoglądam jak na reportaż, bo mieszkam za granicą i przyjeżdżam do Polski, jak turysta na bezkrwawe safari z aparatem fotograficznym i laptopem. Ale społeczeństwo poniesie konsekwencje, bo nic się bez nich nie odbywa.

  4. To chyba spadek po komunie, gdzie mierny człowiek upajał się władzą w momencie uzyskania stanowiska umożliwiającego decydowanie o „życiu i śmierci” maluczkich. Począwszy od dozorczyni po prezydenta.

Skomentuj korzystając z FB, G+, Disqus lub tradycyjnego systemu komentarzy!