Kiedy sięgam pamięcią do czasów dzieciństwa, wczesnej młodości zastanawiam się, co po mnie zostanie. Jakie wspomnienia będą o mnie mieli moi bliscy? Dziś widzę, że w znacznej mierze posiłkuję się wspomnieniami z przeszłości. I trochę żałuję, że nie dbałem o przechowanie materialnych świadectw przeszłości. Wtedy ulotne, nic nie warte duperele, teraz coraz więcej warte relikty.

Pamiętam ręcznie robione pamiętniki. To było szaleństwo. Praktycznie każdy w szkole musiał je mieć. Takie w twardych okładkach, puste w środku. Chodziliśmy jeden do drugiego, by wpisywać się sobie nawzajem.

Tak samo harcerskie śpiewniki. Za bazę mieliśmy zeszyty w kratkę, które stopniowo rozrastały się do niespotykanych rozmiarów. Zeszyt dolepiany do zeszytu, doszywane kartki, zdjęcia, rysunki, suszone owady i rośliny umieszczane w środku, notatki, rysunki, teksty piosenek harcerskich, wpisy, adresy…

I najbardziej magiczne, czyli… sekrety.

Czy były sekrety? Kapsułą czasu. Tyle, że nie mieliśmy wtedy o tym pojęcia.

Sekrety były dla nas szałem. Coś jak dziś łowienie pokemonów dla dzieci, którym na końcu ręki rosną smart fony. Aby stworzyć sekret trzeba było mieć dwie rzeczy: kawałek szkła i środek. Kawałek szkła, najlepiej grubego pochodził z butelek. Walało się toto koło śmietników, brało się taką butelkę, rozbijało i wykorzystywało najczęściej denko. A środek? Aaaa, to już wolna amerykanka. Kokardka, zdjęcie, zasuszony kwiatek, liścik do ufoludka, albo przesłanie do tych, którzy zamieszkają po iluś latach na naszym miejscu. Kopałeś w dowolnym miejscu dołek, w którym umieszczałeś pieczołowicie swoje skarby. Następnie przykrywałeś je szkłem i delikatnie przysypywałeś. I tak to szło. Taka to kapsuła czasu.

Ileś tam lat później dotarło do nas, że istnieje coś takiego, jak archeologia, a odpowiednikami naszych sekretów były skalne rysunki sprzed tysięcy lat, starożytne tabliczki, kipu, piramidy. No dobrze, były to sekrety rozwinięte, bo bardziej niż nasze mówiły o czasach, obyczajach i historii ludzkości jako takich.

Jednak i nas, jak i dawnych twórców kapsuł czasów łączyło jedno: ciekawość świata, chęć dzielenia się wiedzą z innymi oraz pielęgnacja pamięci o przeszłych czasach.

No właśnie. Co po nas zostanie? Czego dokładnie będą mogli dowiedzieć się o nas ludzie z przyszłości? Czy zostawimy po sobie coś, co uchroni naszą cywilizację przed kompletnym zapomnieniem?

Na to pytanie stara sobie odpowiedzieć spora część z nas. To właśnie dlatego projektujemy i tworzymy rzeczy z myślą, że przetrwają wieki. Nie każdy jednak może pozwolić sobie na postawienie granitowej tablicy i umieszczenie nie na niej przesłania z myślą, że odczytają je następne pokolenia. Zresztą z czasem takie świadectwa mogą ulec zniszczeniu, a przekaz zapomniany. Z kolei szał na sekrety minął i nie wróci.

Jest jednak pewien sposób wysyłania wiadomości do przyszłości, które pozwalają przetrwać im w całkowicie nienaruszonej postaci. Są nim kapsuły czasu, które zawierają świadectwo danej epoki. Ukryte przed całym światem czekają na nadejście odpowiedniej chwili, w której zostaną otwarte, a wszyscy będą mogli zapoznać się z ich zawartością.

Do ciekawszych tego typu projektów należy zaliczyć takie przedsięwzięcia jak: Krypta Cywilizacji z 1936 roku, która zostanie otwarta w 8113 r., sztuczny satelita KEO, który spadnie na Ziemię za 50 tyś. lat, czy krążącą po orbicie kosmicznej kapsułę czasu LAGOS, która wróci na Ziemie 8,4 mln lat i zawiera takie dane jak obecne położenie kontynentów, które w przyszłości będzie już trochę inne.

Dziś taką kapsułą, czy jak wolę mówić sekretem są różnorakie przedsięwzięcia wspierane przez biznes. Coraz częściej przedsiębiorstwa poczuwają się w obowiązku zostawić po sobie pozytywny ślad. Społeczna świadomość biznesu staje się coraz ważniejsza w dzisiejszym świecie i przyznam, że wolę kupować produkty od firmy, która raz na jakiś czas przyczyni się do powstania czegoś fajnego.

I tu właśnie pojawia się pewien projekt, który jest jakby przywróceniem moich dziecięcych sekretów.

W projekt ten zaangażowała się firma Papiery POL, które postanowiła stworzyć kapsułę czasu i umożliwić każdemu chętnemu wysłanie informacji do przyszłości. Jedyne do trzeba zrobić to wejść na stronę i zostawić wiadomość, która zostanie wydrukowana na papierze i umieszczona w specjalnie do tego przygotowanej kapsule czasu.

Celem projektu jest umożliwienie każdemu stworzenia dowolnego przesłania, dlatego ani Papiery POL, ani organizatorzy akcji nie będą czytali, gromadzili, czy w jakikolwiek inny sposób wpływali na treść drukowanych informacji – jako pierwsi z zawartością kapsuły zapoznają się z jej odkrywcy.

Gorąco zachęcam Was do utworzenia swojego własnego sekretu na miarę nowych czasów. Dla mnie to miła niespodzianka przywołująca ducha dziecięcej przygody.

Dla was to może chwila rozrywki, a może coś więcej…

W każdym razie w tworzenie sekretu – kapsuły czasu możecie zaangażować się poprzez stronę www.papierypol.pl.

Przemek Saracen

Foto na górze: Przemek Saracen

Skomentuj

3 KOMENTARZE

  1. U mnie również wszyscy mieli takie pamiętniki 🙂
    Dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem, więc zapraszam również do siebie! 🙂
    kaadaaa.wordpress.com

  2. Pamietam takie Sekrety 🙂 W szkole podstawowej chyba kazda z nas robila cos takiego. Najczesciej kwiatki zerwane na lace, kolezanka dala zdjecie z Bravo, a inna nawet wlasnego paznokcia 😀

Zostaw komentarz, dziękujemy :-)