reklama na szczycie wpisu

Stoi na wysepce o powierzchni dwóch akrów. Ma kształt słonecznej piramidy otoczonej dwunastoma monolitami. Zegar słoneczny i norweski Stonehenge w jednym. Jeśli jedziecie na Preikestolen mijacie to miejsce nie mając o tym pojęcia. Poznajcie Solspeilet w Jorpeland!

Trzy lata pracy artysty Stiana Heimlunda Skjævelanda zawocowało powstaniem miejsca odwołującego się do wikińskiej przeszłości. Umieszczona na wysepce Klungholmen wznosi się na wysokość 14 metrów.
Zbudowana ze stali i oprawiona lustrami piramidami ozdobiona jest historycznymi symbolami, runami i ornamentami.

Solspeilet ma być lokalną atrakcją, która sama w sobie nie jest świadectwem czegoś szczególnego, upamiętnieniem jakiegoś historycznego wydarzenia, jak np. bitwa na Hafrsfjordzie uczczona w formie Trzech Mieczy (przeczytaj o nich TUTAJ).

To po prostu coś w rodzaju punktu orientacyjnego i instalacji, dziełem sztuki. Po prostu. Jest przy okazji atrakcją turystyczną, ale przyznam, że bardzo nie wiem, jak odnieść się do tego, bowiem nie ma do niej innego dostępu, niż wodą.

Aby ujrzeć instalację z bliska musisz bowiem wejść na wyspę park, czyli Jorpelandsholmen, która dopiero w bieżącym roku została udostępniona mieszkańcom.

No w każdym razie jeśli jedziecie na Preikestolen, albo wracacie stamtąd, skręćcie w Jorpeland w stronę Remy, zostawcie auto i udajcie się jedynym mostem prowadzącym na tę dużą wyspę, która jest parkiem, w którym możecie łowić, posiedzieć na drewnianym tronie, pogonić kozy i co tam jeszcze chcecie. Kierujcie się na drugi koniec wyspy i zobaczycie.

Solspeilet. Można, ale niekoniecznie. Ot, ciekawostka, którą warto na szybko zobaczyć.

Przemek Saracen

Skomentuj

Dodaj komentarz