reklama na szczycie wpisu

Najpierw małe wyznanie wiary. Uwielbiamy zwiedzać miejsca komponujące się z otoczeniem. A jeśli w danym miejscu powstał jakiś nowy, nawet nowoczesny obiekt, to musi być taki, który nie dominuje nad krajobrazem, jest jego uzupełnieniem i nie zakłóca odbioru całości. I nieważne, czy mówimy o ogrodzie zoologicznym, botanicznym, czy innym miejscu.

To właśnie dlatego uwielbiamy Norwegię, w której nowoczesne obiekty podporządkowane są otoczeniu. Uzupełniają je, nadają nową perspektywę i jakość, ale bez zdominowania miejsca, w którym obiekt ów stoi.

Jak się czujecie podczas spaceru pięknym górskim szlakiem, na którym nieoczekiwanie „wyrasta” budynek może i ciekawy, ale kompletnie nieprzystający do miejsca, w którym został zbudowany? No właśnie.

Ogród zoologiczny we Wrocławiu znamy od kilkudziesięciu lat. Pamiętamy dziki w Baszcie Niedźwiedziej, orangutana na wyspie przed terrarium, wilki, którym wciąż zmieniano wybiegi, pumy, lwy trzymane w uwłaczającym wszystkiemu warunkach, nosorożca białego, niedźwiedzia polarnego, czy podzieloną na pół sawannę.

dsc01136-2-800x600

Dziś wrocławskie zoo jest miejscem, którego staramy się unikać. Przyczyną tego jest Afrykarium, którego budowa nieodwracalnie zmieniła to miejsce, ale również bezpowrotnie pokazało kierunek, w którym ta placówka zmierza.

Zdajemy sobie sprawę, że to co nam się nie podoba, uwielbia większość odwiedzających to miejsce.

Powstałe Afrykarium, ta przeogromna stodoła bez jakichś rewelacji, tak szumnie reklamowanych, bezpowrotnie zaburzyła harmonię otoczenia. Budynek przytłoczył pozostałą część zoo i  uwypuklił nędzę jaką jest dziś to miejsce. To trochę przykre, że cała para i kasa poszła w tego giganta podczas, gdy pozostałe wybiegi są brudne, zaniedbane, przestarzałe, a zwierzęta w nich mieszkające… no szkoda gadać.

mruczek-800x600

Oczywiście jest mnóstwo zachwyconych fanów tyle, że… No właśnie, po co ono powstało? Co jest w nim takiego, co zostawia człowieka z rozdziawioną gębą, coś, co sprawia, że nie zapomina się tego miejsca, chce się do niego wrócić? Czy możecie powiedzieć, że po waszej wizycie zostaliście oczarowani? Zobaczyliście coś, o czym będziecie rozmawiać godzinami?

dsc02652-800x600

Jesteśmy surowi wobec tego miejsca, które w naszej ocenie zburzyło harmonijny kształt całego ogrodu zmieniając go w hałaśliwy cyrk, gdzie zwierzęta przestają być najważniejsze. Mówimy o obiekcie będącym żywą historią  ze 150- letnim dziedzictwem, na którym wychowały się pokolenia Polaków (ktoś pamięta telewizyjny cykl „Z kamerą wśród zwierząt”?)

kazuar-800x600

A przecież są tu miejsca oddające istotę współczesnego ogrodu zoologicznego. Jesteśmy pod wrażeniem wspaniałego wybiegu dla niedźwiedzi brunatnych, wybiegu dla rysi, czy naszym zdaniem cichego bohatera tego zoo – Odrarium. Ten obiekt, naprawdę pomysłowo i interesująco zaprojektowany oraz zrealizowany pokazuje faunę i florę rzeki Odry. Znaczy można.

Nie zgadzamy się jednak z tym, że za grube miliony (ok. 260 milionów złotych, bo mamy na myśli nie tylko Afrykarium, ale również pawilon Terai, gdzie mieszkają m.in. nosorożce indyjskie) zbudowano komuś coś w rodzaju pomnika, zamiast przeznaczyć te pieniądze na pozostałą część ogrodu.

Nie jesteśmy ekspertami, ale naprawdę nie widzimy przeszkód, by zagospodarować jakoś przyległe do Afrykarium wybiegi dla kopytnych (np. połączyć te strome wybiegi, którymi spacerują smętnie antylopy, watusi itp.), czy wybieg lwów. Nie mówimy już o tym, że warunki, w których przebywają ptaki (zwłaszcza od strony Odry) wołają o pomstę do nieba, a klepisko dla kangurów już nawet nie jest śmieszne.

krokodyl-nilowy-800x600

Wiemy, że ogłoszono przetargi na budowę nowych wybiegów dla m.in. kotów drapieżnych, ale jeśli mają one wyglądać jak nowe obiekty, to dziękujemy, ale kolejny raz wrócimy do Dvur Kralove.

Głośno zastanawiamy się, dlaczego przy okazji 150- lecia nie zrekonstruowano historycznych obiektów, jak np. piękny Dom Dużych Drapieżców,  Basztę Niedźwiedzią, Ptaszarnię, Małpiarnię itp. Zamiast tego wybudowano stodołę nazwaną Afrykarium. W głowę zachodzimy, dlaczego nie można wykorzystać pomysłowo niewykorzystanych miejsc poprzez np. interesującą aranżację zieleni.

dsc03417-2-800x600

Nie rozumiemy tego brudu otaczającego zwiedzających. Nie rozumiemy podłej jakości punktów gastronomicznych. Nie rozumiemy tej urągającej przyzwoitości drożyzny. Nie rozumiemy nieuprzejmej obsługi (przepraszamy pracowników zaplecza, których zapewne wielu nie traktuje gości jako tępego bydła). Nie rozumiemy, dlaczego brak jest sensownego rozwiązania problemów z parkowaniem przy zoo. Bo przecież przedrogiego parkingu przy pergoli Hali Stulecia raczej dobrym rozwiązaniem nie nazwiemy, prawda? Oczywiście można powiedzieć, że podobny problem ma warszawskie zoo. No i?

Chcemy zdobywać świat, a wywracamy się na absolutnych podstawach.

Czytaliśmy gdzieś, że wrocławskie zoo chce iść tropem praskiego ogrodu zoologicznego. Przecieramy oczy, bo widać, że jeśli nasze zoo idzie czyimś tropem to na pewno nie jest to czeski gigant, w którym wszystkie inwestycje są starannie przemyślane a zwierzęta mamy na wyciągnięcie ręki, ich ekspozycja nie urąga otoczeniu i wizji ogrodu jako harmonijnej całości.

dsc01051-800x600

Tak, tak, zdajemy sobie sprawę, że ociekamy jadem i tak dalej. Opinia nasza jest jednak naszą opinią. Nie mamy wpływu na nic. Ani na frekwencję, ani na kształt wrocławskiego ogrodu, ani nie dostajemy bonusów od konkurencji. Nie zgadzamy się jednak na wciskanie ludziom kitu. Nie zgadzamy się również na zamienianie zwierzęcego azylu w cyrk, w którym liczy się tylko kasa.

Wielu z was potępi nas za ten wpis. Trudno. Frekwencja mówi przecież sama za siebie. Zawsze pozostaje argument o zachwyconych dzieciach. No, zawieźcie je do pierwszego lepszego gospodarstwa agroturystycznego, a będą równie zachwycone.

dsc02260-800x600

Natomiast jeśli chcecie zobaczyć zoo, z którego nie będziecie chcieli wyjść, a zachwyt będzie mieszał się z oczarowaniem, odwiedźcie ogród zoologiczny w Opolu.

 

Przemek Saracen.

Skomentuj

3 KOMENTARZE

  1. źle tam się dzieje, to fakt – ale trzeba przyznać, że mają całkiem ciekawe akwaria, zwłaszcza to morskie z fragmentem żywej rafy koralowej. Jest tam fajntastyczna ryba – wędkarz. Nie pływa lecz jakby chodzi po dnie i rafie, a płetwy przypominają dłonie. Bardzo przyjemny widok. Co do ryb w arykarium bo nikt w tekście nie wspomniał o nim – na reklamach zoo jest rekin „ludojad”, co jest nie fair, albo na poziomie menażerii z Borysewa. Oprawa akwarium jest bardzo nędzna, rośliny to w większości plastik. No nie jest dobrze.

  2. A te wózki dla dzieci? Sa zdezelowane i halasuja jak jsana cholera po kostce. Nie wiem gdzie dyrekcja zoo ma mózg zeby tym halasem jeszcze bardziej stresowac zwirzeta ktore maja tak male wybiegi ze wola to o pomste do nieba jak czlowiek moze byc takim okrutnikiem. Powinni zamknac w cholere to zoo i zrobic cos wiekszego pod miastem.

  3. mam podobne uczucia ale nie tak ostro. jest cholernie drogo, jest za głosno, nie wiem, gdzie te biedne zwierzaki maja chowac sie przed tym halasujacym tlumem. i nie ma jak ogladac pokazu karmienia kotikow.

Dodaj komentarz